side menu ON side menu OFF

Manager
698 334 585
manager@mezo.pl

photo

ROK W BIEGU. NADZIEJE PRZED 16. POZNAŃ MARATONEM 2015

Od października 2014 roku biegam regularnie, według ułożonego, zróżnicowanego planu. Przez rok zrobiłem 205 treningów,przebiegłem ok 2600km, co daje średnią ponad 4 treningi tygodniowo i kilometraż ok 54km/tygodniowo. W sumie na ambitnie biegającym amatorze taka statystyka nie robi wrażenia. Dodać muszę to tego średnio raz w tygodniu tenis i siłownia i wychodzi już ponad 6 aktywności tygodniowo. To był sportowo bardzo udany rok. Trening i progresja dają mi dużą satysfakcje. Nie zamierzam się zatrzymywać…
Na 3 dni przed startem w poznańskim maratonie czuje miłe podekscytowanie. Po raz 4 będę się ścigał z czasem i własnymi słabościami w rodzimym mieście. Pierwsze 2 starty w Poznaniu to partyzantka w 2002 i 2011 roku. Bez przygotowania, po nieprzespanych koncertowych nocach i bez postępu. 3:54 (2002) i 3:48 (2011) Poprawiłem się 6 minut w 9 lat… Trochę słabo 🙂 W 2013 roku „nabiegałem” życiówkę 3:36 bardziej na fali wcześniejszego przygotowania triatlonowego. Nadal tylko truchtałem. 2-3 razy w tygodniu, bez planu, po 50-60 minut.
Rok temu zdecydowałem się wrócić do treningu po 6 miesiącach zupełnej rozłąki z bieganiem. Wiedziałem, że nie jestem w stanie przebiec całego maratonu, więc tylko przebiegłem dla klimatu 20km po ulicach Poznania ciesząc się atmosferą, ludźmi, przebieżką po murawie stadionu Lecha. Schodząc z trasy na Wildzie miałem duży niedosyt, że nie ukończę zawodów jak wszyscy biegowi zapaleńcy, ale miałem już mocny plan na wiosnę 2015!
W kwietniu udało mi się złamać 3h w Orlen Warsaw Maratonie. Latem trenowałem dalej poprawiając nieco rekordy na krótszych dystansach. Mimo łącznie kilku tygodniach przerwy spowodowanej wyjazdami koncertowymi, turniejami tenisa i zagranicznymi wojażami, czuję się gotowy także w Poznaniu powalczyć o złamanie 3h, a planem maksimum jest urwanie jeszcze 5 minut i zameldowanie się na mecie w czasie 2:55.
Jestem ciekawy nowej trasy. Obawiam się podbiegu na Św. Wawrzyńca na 34-36km, ale też mam ochotę się z nim zmierzyć. Nastawiam się na wspaniałą pogodę, doskonały doping kibiców i wielkie święto biegania! Niezależnie od wyniku po kilkudniowym odpoczynku wracam do treningu. Podkręcam śrubę i lecę dalej! Wam również życzę wspaniałych sportowych wrażeń podczas zbliżającego się weekendu!

PS. Fotki z półmaratonu w Kaźmierzu (27.09.2015) – ostatniej próbie przed 16. Poznań Maratonem.

DSC_1149 DSC_1648DSC_1649