side menu ON side menu OFF

Manager
698 334 585
manager@mezo.pl

photo

PAŹDZIERNIK – ROZTRENOWANIE

Po ukończeniu maratonu w Poznaniu zaplanowałem 3 tygodnie totalnego rozbratu z bieganiem. 100% laby. Był to mój najbardziej leniwy miesiąc od 2 lat. Sportowo próżnowałem, ale dużo podróżowałem. W pierwszym tygodniu odwiedziłem na kilka dni Maltę, w drugim wybrałem się z córką do podparyskiego Disneylandu, w trzecim wylegiwałem się na plaży w Kenii. W sumie same przeloty, a w zasadzie ich ilość były dosyć męczące, ale dzięki temu mogłem skutecznie zapomnieć o bieganiu. Dla ambitnego amatora to bardzo trudne. Jest podświadoma obawa, że forma uleci i już nigdy nie wróci, jest przywiązanie, niemalże uzależnienie od codziennej rutyny treningowej.

Mi udało się to bezboleśnie. Do Kenii wziąłem sprzęt do biegania z myślą o jakichś lekkich truchcikach na plaży, ale nie zrobiłem nawet tego. Wszystko to, żeby nie powtórzyć błędu z zeszłego roku. Wtedy „podkręcony” dobrym wynikiem w jesiennym maratonie chciałem z marszu niemalże wejść na kolejny szczebel. Zacząłem trening już tydzień po maratonie i stopniowo zwiększałem obciążenia tak, że w lutym byłem już mocno przemęczony, w marcu osiągnąłem szczyt formy, a w kwietniu już nie istniałem. Dlatego m.in. maraton w maju w Gdańsku wyszedł jak wyszedł czyli był regres formy. Teraz wziąłem długi urlop i mam zamiar wchodzić w trening bardzo stopniowo by trafić z formą w optymalny czas.

Wróciłem z wojaży wypoczęty i zdeterminowany. Waga +3 kg czyli nie ma dramatu. W pierwszych 2 miesiącach treningu chcę mocny akcent postawić na siłownię. Trochę treningu funkcjonalnego, trochę zajęć grupowych BodyPump, które bardzo lubię. I duuużo rozciągania. Uważam, że mam sporo do poprawienia w tej kwestii. Chcę zwiększyć zakres ruchu, uelastycznić mięśnie by uzyskać efekt większego luzu podczas biegu. Sam plan treningowy pozostawiam trenerowi, ale jak go znam pewnie będziemy powoli wchodzić w obciążenia i bazować w pierwszej fazie na zabawach biegowych i stopniowo wydłużanych podbiegach.

Czy mam jakieś konkretne cele na wiosnę? Łatwo sie spekuluje, trudniej będzie to zrobić, ale wierzę że jeśli trening odpali i trafię z formą we właściwy czas jest możliwy maraton po 3:50/km co dałoby wynik w granicach 2:42. Aby to osiągnąć po drodze trzeba by polecieć półmaraton  w okolicach 1:16, a dychę co najmniej w 34:30. Czy się uda? Zobaczymy! Jest motywacja by to zrobić!

dsc05560 dsc05245Poznań Maraton 2016 – My Precious…

fullsizerender1 dsc08857 Malta – La Valetta i wyspa Gozo

dsc09048 dsc09158dsc09089Kenia Safari i zdjęcie z „Masajem” kasującym $ za wstęp do wioski

img_5647 img_5632Plażing…