side menu ON side menu OFF

Manager
698 334 585
manager@mezo.pl

photo

MIĘDZY AMBICJĄ A LUZEM…

mezo_maniacka_finish_19032016

No to mamy kryzys, kryzys, kryzys… No może póki co kryzysik albo światełko ostrzegawcze. Wczoraj nie biegałem. Dziś miał być ciężki trening, a potruchtałem jedynie przez 40 minut. Jutro też wolne. Co jest? Ano boli kolano i przemęczony jakiś jestem. W sumie spodziewałem się, że kiedyś to musi przyjść. No i przyszło tylko w najmniej oczekiwanym momencie…

Wszystko ostatnimi czasy wydawało mi się perfekcyjne. 35:29 na Maniackiej dało dużo wiary. W następnym tygodniu czułem się bardzo dobrze i w zeszły czwartek zaliczyłem mocne 30km długiego wybiegania z udanym przyspieszeniem na końcu. Wieczorem tego dnia jeszcze czułem się znośnie. A od piątku coraz ciężej. Wydawało mi się, że to normalne zmęczenie więc truchtałem w tempach 5:30-6:00 do poniedziałku, kiedy zaplanowany był cięższy trening.  No i w poniedziałek był już lekki dramat. W połowie treningu skończył mi się prąd i założone tempa były nie do utrzymania. Pierwszy raz od wielu miesięcy skróciłem trening. Potem do końca dnia leżałem z katarem w łóżku. Na drugi dzień poszedłem potruchtać, ale nie miałem zupełnie mocy. Do tego zaczęło mnie boleć kolano…

Mamy KRYZYS, KRYZYS, KRYZYS…

Takie sytuacje to prawdziwy test dla ambitnych biegaczy. Zrobić przerwę, odpuścić na kilka dni? Jak to?! Przecież sezon startowy właśnie się zaczął, muszę trenować by być gotowy! Przecież stracę formę, kilometraż mi spadnie! Trzeba gonić za życiówkami – czas ucieka – wszyscy inni trenują! Na szczęście wtedy przypominam sobie moje hasło przewodnie, którego zamierzałem się trzymać. „Ku rekordom, BEZ NAPINKI!” Biorę głęboki oddech, łapię luz i … zapominam o bieganiu. Nie jest to łatwe, ale póki co nie ma z tym wielkiego problemu. Po pierwsze wierzę, że to tylko drobna zmęczeniowa niedyspozycja. Forma nie ucieknie w kilka dni. Pracowałem na nią miesiącami. Może nawet będzie dzięki tej krótkiej przerwie lepiej…

Wierzę, że w weekend będę mógł już normalnie trenować i śledzić co na innych biegowych frontach, choćby na półmaratonach w Warszawie i Berlinie. Bądźcie wdzięczni jeśli jesteście zdrowi i pełni sił! Ja nabieram nieco głodu biegowego i spadam pisać tekst do nowej piosenki!

IMG_4730