side menu ON side menu OFF

Manager
698 334 585
manager@mezo.pl

CZERWIEC W ROZJAZDACH i NADZIEJA NA SKOK DO PRZODU

Czerwiec to dla mnie zazwyczaj najintensywniejszy miesiąc w roku. Nie inaczej było i tym razem. Zagrałem 9 koncertów w całej Polsce od Pelplina (wraz z wycieczką do Sopotu) na północy do Pieńska na południowym zachodzie, kończąc urodzinowym koncertem 1 lipca w Bełchatowie. Jako kibic wybrałem się na mecz eliminacji MŚ w piłce nożnej Polska-Rumunia do Warszawy, a na początku lipca spełniłem swoje wielkie marzenia o wyprawie na tenisowy Wimbledon do Londynu. Wiele męczących podróży, nieprzespanych nocy – norma.

Na tym tle treningowo wypadłem stabilnie. Nie biegałem za dużo (niecałe 300km) – zaliczyłem kilka ciekawych akcentów, a 2 lipca poleciałem pierwszy raz od prawie 3 miesięcy na maksa w biegu na 5km w Suchym Lesie. Czas 18:07 daleki od życiówki (17:29) ale wysokie 3 miejsce OPEN. Nowością były dla mnie regularne treningi siły biegowej na sali co najmniej raz w tygodniu. Poza tym uczę się biegać z pulsometrem, czego wcześniej nie robiłem. Z badań wydolnościowych wyszło mi, że mój bieg „czysto” tlenowy kończy się przy 160 uderzeniach serca na minutę, a w „beztlen” wchodzę przy 177 BPM. Tętno maksymalne sprawdziłem w biegu na 5km i podczas finishu wycisnąłem 190 BPM. Nie traktuję tętna jako wyroczni i nie skupiam się na nim jakoś szczególnie, ale jest to dla mnie wskazówka, którą dotychczas w treningu pomijałem niemal zupełnie.

Mimo, że nie trenowałem zbyt intensywnie czuję ogólne zmęczenie duża liczbą wyjazdów. Lipiec pod tym względem będzie nieco spokojniejszy i mam nadzieję, że złapię wiatr w żagle. Aktualna forma jest stabilna, ale niezbyt wysoka.  Mam zamiar podbijać ją z tygodnia na tydzień, a pierwszym ważnym sprawdzianem będzie Nocna Maniacka Piątka – 21 lipca w Poznaniu. W międzyczasie polecę kontrolnie 5km w Kleosinie, gdzie gram koncert 8 lipca, a potem 2 tygodnie uczciwego treningu.

Na koniec lipca szykuję wakacje, ale podobnie jak w zeszłym roku będzie to bardziej obóz treningowy niż wylegiwanie się. Jadę na kilkanaście dni do Livigno we Włoszech i St. Moritz w Szwajcarii. Sprawdzone, piękne miejsca, gdzie można oczyścić umysł, odetchnąć, ale i solidnie potrenować na wysokości ponad 1800m n.p.m.

Mam nadzieję, że pomimo wakacyjnego, z reguły leniwego okresu, także nie pozwalacie dobrej kondycji odpłynąć zbyt daleko i Wasza krzywa formy szuka wybicia górą! 🙂

 

 

Koźmin Wlkp – chyba najlepszy koncert w czerwcu – pozdrawiam ekipę Koźmin Biega!

Bełchatów – urodzinowy koncert – 35 lat – wiek MASTERS’a! 🙂

 Siła biegowa z coachem Marcinem Fahlau’em – na co stać ten duet? 🙂

Polska – Rumunia czyli 3 x Lewandowski i 3:1

 

Spełniony sen o Wimbledonie!

Koszulka biegowa – Muzyka, Sport, Motywacja – zamówienia: jacek.mejer@gmail.com