To przedziwne nazwisko należy to jednego z moich ulubionych autorów. Mihaly Csikszentmihal  to jeden z twórców psychologii pozytywnej – nauki badającej tak ważne, a zarazem mało namacalne pojęcia jak szczęście czy cnoty ludzkie.

Doświadczenie optymalne, przepływ, flow – pewnie obiło wam się o uszy to pojęcie. Na pewno też wiele razy w życiu odczuwaliście je bezpośrednio. „Płynąć” lub „unosić się” to metafora często używana, kiedy ludzie chcą opisać poczucie swobody, lekkości, braku wysiłku jakie nawiedza ich w chwilach określanych jako najlepsze w życiu. Uczucie przepływu pojawia się często w sytuacjach, w których czyjeś umiejętności są w pełni wykorzystane, przy przezwyciężaniu trudności lub podejmowaniu wyzwań graniczących z niemożliwością.

W moich fachu flow doświadczam, gdy po godzinach przesiadywania nad kartką nagle słowa zaczynają niemalże same płynąć,  czuje się w 100% zaangażowany w to co robię, zapominam o reszcie świata, a czas ulega kompresji. Wydaje mi się, że minęła minuta, a minęła godzina. Nawiedziło mnie flow pod postacią weny twórczej. Każda czynność, która nie jest łatwa, wymaga skupienia uwagi a przynosi efekty które możemy zauważyć, daje poczucie „płynięcia” – transu. Trochę jakbyś był na haju, tylko że wywołujesz go swoją wytężoną pracą, naturalnie, a nie „na skróty” odpalając jakiś natychmiastowy dopalacz. Grając dobry koncert, czując więź z publiką, mam poczucie, że robię coś co lubię i co jest istotne dla mnie i dla odbiorcy.

Myślę, że poczucie flow jest także odpowiedzialne za fenomen biegacza-amatora. Wiele osób garnie się dziś do sportu, bo za linią mety (a trakcie biegu również choć w mniejszym stopniu) doświadczają uniesienia. Czy jesteś 100, 500 czy 1000 – jeśli postawiłeś sobie jakiś cel i z trudem osiągnąłeś go czy to kończąc bieg, robiąc „życiówkę” czy wyprzedzając znajomego – jesteś zwycięzcą. Czujesz, że twój wysiłek był sensowny, twoja samoocena idzie w górę, opór został przełamany. Skupiając się na swym celu być może zapomniałeś na chwilę o tym co w twoim życiu nie jest doskonałe, olałeś nierozwiązywalne problemy, które każdy z nas jakieś ma. Zatopiłeś się w swojej czynności, w teraźniejszości i to było przyjemne.

Każdy może odczuwać flow na wiele sposobów. Podstawowa wskazówka to wyznaczać sobie sensowne cele, osiągalne, ale trudne i skupiać całą uwagę na ich realizacji. Nie rozpraszać się, trzymać się planu i w każdą nawet najprostszą czynność starać się wkładać całego siebie. Jak pisze Csikszentmihaly „ każda osoba wykorzystuje swoją ograniczoną zdolność uwagi na dwa sposoby: albo skupiając ją w strumień energii albo rozpraszając w przypadkowych ruchach”  A nieco dalej „…to zaś w jaki sposób dokonujemy wyboru zajęć i jak do nich przystępujemy, decyduje o tym, czy sumą dni naszego życia będzie chaotyczna mgławica czy coś bliskiego dziełu sztuki” Życzę wam tego drugiego!

Kto chciałby bardziej zagłębić się w temat (a warto!) polecam książkę pt. PRZEPŁYW. Podaję także link do fragmentu wykładu profesora Csikszentmihalyi`ego. WYKŁAD

blogZlapFlow

Komentarze.

Currently there are no comments related to this article. You have a special honor to be the first commenter. Thanks!

Zostaw swój komentarz.

* Twój adres e-mail nie będzie publikowany.