2016 – podsumowanie

Rok 2016 przechodzi do historii. Prywatnie oceniam go na celujący, biegowo na bardzo dobry, muzycznie na dobry. To wysokie oceny i nie obraziłbym się, gdyby 2017 był równie hojny choć…po cichu liczę na więcej.  A są ku temu powody. Biegowo – przeżyłem wiosną pierwszy solidny kryzys spowodowany przetrenowaniem, przemęczeniem, który spowolnił mój progres. Jeśli uniknę go w 2017 postęp może być większy. Muzycznie – w 2017 na 100% wydam nową płytę pt. ŻYCIÓWKA będzie więc szansa na więcej koncertów i więcej wrażeń. Prywatnie – to zostawię dla siebie, ale uwierzcie mi – jestem bardzo szczęśliwy 🙂

Biegowo poprawiłem się na wszystkich kluczowych dystansach. 10km zbiłem z 37:14 do 35:29, półmaraton z 1:23:23 na 1:19:09, królewski dystans maratoński pokonałem w 2:48:32 wobec 2:55:32 w 2015. Kilometraż w całym roku 2016 wyniesie (mam w planie jeszcze 3 treningi :)) ok 3730km wobec ok 2821 km w roku 2015. Najbardziej zadowolony jestem z dwóch biegów. Maniacka Dycha i 35:29 w dobrym stylu przyspieszając mocno w drugiej części (ustanawiając przy okazji życiówkę na 5km 17:23) No i oczywiście jesienny Poznań Maraton i mój nowy PB 2:48. Ten bieg był w ogóle niesamowity. Całość biegło mi się fantastycznie, nawet końcówka była względnie przyjemna. Rozczarowaniem był na pewno wiosenny maraton w Gdańsku 2:58 i brak postępu na 5km w przełaju podczas kolejnych biegów CityTrail. To do poprawki!

Muzycznie to był także rok pełen wrażeń, choć bez płyty. Wyszedł singiel NIEPODZIELNI z świetnym teledyskiem i duetem z Sarą Pach. Zagrałem ponad 40 koncertów w całej Polsce zarówno w małym składzie z DJ`em jak i w dużym składzie z zespołem. W różnych konfiguracjach wystąpili ze mną wokalistki: Ewa Jach, Sara Pach, Kasia Rościńska,Weronika Radzimowska-Mejer, Dj Skill, wokaliści i raperzy: John James, Vito WS, muzycy: Szopa, Pasażer, Artur, Rafi, akustyk – Antos – dziękuję Wam!

Przede mną w 2017 duże wyzwanie jakim jest nowa płyta. Pierwsze 3 miesiące roku priorytetem jest album, nawet jeśli ucierpi na tym trening. Krótko mówiąc: już czas – płyta musi wyjść, musi! Mam nadzieję, że uda się połączyć te wszystkie puzle w całość i Nowy Rok będzie łaskawy! Dziękuję wszystkim wspierającym moje zmagania, a w szczególności: My Music, Fit & More, Fabryka Formy, Fizjoterapia Biegacza, Asics. No i trenerowi  Marcinowi Nagórkowi! Wam życzę, żeby w 2017 omijały Was kontuzje a resztę sobie wywalczycie sami! Obiecuję także dobrą ŻYCIÓWKĘ na płycie i na trasie! C’mon!

imgl1835

DOBRY LISTOPAD

Pierwszy miesiąc przygotowań do wiosennych startów za mną. Było to stopniowe wprowadzenie w trening, choć zrobiłem naprawdę całkiem niezłą robotę. W sumie ponad 300km – kolejne tygodnie po 50, 60, 70 i ponad 90km. Do tego dużo siłowni – trening funkcjonalny, sporo domowej gimnastyki siłowej (drążek, planki itp.) stretching i nowość – pilates 🙂 Poszedłem póki co 2 razy na te zajęcia. Byłem jedynym facetem na sali, ale wrażenia naprawdę sympatyczne. Uważam, że pilnowanie, żeby ciało było elastyczne i odpowiednio zregenerowane to klucz do sukcesu przy intensywnym treningu.

Póki co robię głównie swobodne rozbiegania, przebieżki, krótkie interwały,  trochę biegów ciągłych na nieco wyższym tętnie i stopniowo wydłużane podbiegi jako niezbędny element siły biegowej. Szczerze, bardziej zmęczony czuję się mięśniowo siłownią niż samym bieganiem. Stąd nieco rozczarowujący wynik w jedynym sprawdzianie na zawodach w listopadzie. 5km w przełaju na CityTrail pokonałem w 18:03. Nadal celuję w 17:30 czyli średnio 3:30/km ale naprawdę trudno mi to wykręcić. Następna szansa już 10 grudnia podczas kolejnego biegu na tym dystansie. Zamierzam kilka dni przed startem odpuścić siłownię i zakupić kolce by się nie ślizgać na błocie. Powinno być lepiej!

Oprócz regularnego biegania zacząłem wreszcie naprawdę uczciwą pracę nad płytą. Będzie na pewno przesiąknięta duchem sportu i biegania. Nie ma wyjścia. Jakie życie taki rap. Płytę planuje na kwiecień/maj 2017. Najważniejsze jest dla mnie to, że coraz bardziej czuję przyjemność z tworzenia, zabawy słowem, a i bity które zebrałem już na album brzmią zacnie. Przede mną kluczowe 2-3 miesiące pracy. Mam nadzieję, że pogodzę muzykę ze sportem. Przyda się do tego 3 składnik mojej życiowej układanki czyli motywacja. Muzyki, sportu, motywacji… i zdrowia… życzę również Wam!

dsc_0002

dsc09700 krobia_1009_fot_maciej_majchrowicz